Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Astrologia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Astrologia. Pokaż wszystkie posty
sobota, 26 lutego 2011
![]() |
| Zgadniecie co jest na zdjęciu? |
niedziela, 20 lutego 2011
Kilkakrotnie już w moim blogu pisałem o tym, że horoskopu nie można rozpatrywać tylko po położeniu Słońca w określonym znaku. Z drugiej strony, faktycznie, rozpatrywanie miliona symboli i aspektów, może być kłopotliwe. Dlatego staram się dawać tak proste recepty jak to tylko możliwe. Jak mawiał Albert Einstein:
Everything must be made as simple as possible. But not simpler. Wszystko musi być zrobione tak prosto jak to możliwe, ale nie prościej
— Albert Einstein
Dlatego nie tylko w astrologii, ale w życiu jestem wyznawcą KISS method, która jest akronimem od Keep it simple stupid, czyli w wolnym tłumaczeniu: zrób to zwyczjanie głupio, prosto. A jeśli coś jest głupie i działa, to oznacza, że nie jest głupie. Banalnie proste, prawda? Zasadzie tej jestem wierny nie tylko na tym blogu o astrologii, jestem jej wierny zawsze, również w życiu zawodowym, czego daje niezmiennie przykład w moich zawodowych blogach czy innych publikacjach. Wracając do sedna. Biorąc się za rozpatrywanie horoskopu natalnego, na początku rzucam okiem na położenie wzajemne Słońca i Księżyca, dorzucam do tego ascendent i patrzę w którym domu leży Słońce, a w którym Księżyc. I właśnie o położeniach Słońca w domach będzie dzisiejszy wpis:
Everything must be made as simple as possible. But not simpler. Wszystko musi być zrobione tak prosto jak to możliwe, ale nie prościej
— Albert Einstein
Dlatego nie tylko w astrologii, ale w życiu jestem wyznawcą KISS method, która jest akronimem od Keep it simple stupid, czyli w wolnym tłumaczeniu: zrób to zwyczjanie głupio, prosto. A jeśli coś jest głupie i działa, to oznacza, że nie jest głupie. Banalnie proste, prawda? Zasadzie tej jestem wierny nie tylko na tym blogu o astrologii, jestem jej wierny zawsze, również w życiu zawodowym, czego daje niezmiennie przykład w moich zawodowych blogach czy innych publikacjach. Wracając do sedna. Biorąc się za rozpatrywanie horoskopu natalnego, na początku rzucam okiem na położenie wzajemne Słońca i Księżyca, dorzucam do tego ascendent i patrzę w którym domu leży Słońce, a w którym Księżyc. I właśnie o położeniach Słońca w domach będzie dzisiejszy wpis:
wtorek, 15 lutego 2011
![]() |
| W moim ogrodzie - róże pod płotem |
Poruszając się od ascendentu mamy pierwszy dom. Szczytem pierwszego domu, czyli początkiem jest Ascendent. Symbolicznie ma się to tak
Znaczenie domów horoskopu:
piątek, 11 lutego 2011
![]() |
| Pamięci Jackie'go -to już dwa lata go nie ma... |
Dzisiaj postaram się opisać, czym jest Ascendent w horoskopie, jakie jest znaczenie Ascendentu, skąd się bierze. Zanim zabrałem się do pisania tego artykułu, sprawdziłem co piszą o Ascendencie w sieci. Najbardziej podobała mi się definicja z wikipedii, pełna "strasznych" słów, i nie mniej "potwornych" wzorów.
W pisaniu tego bloga przyjąłem konwencję pisania w jak najprostszy sposób. Sam unikam trudnych naukowych terminów. Nie sądzę, żeby stosowanie wymyślnego nazewnictwa prowadziło do czegokolwiek mądrego. Na mojej alma mater na zwykły młotek mówiło się: "impulsownik kinematyczny o prowadniku trzonkowym" Ok, rozgadałem się, a miało być o Ascendencie.
środa, 9 lutego 2011
![]() |
| Oby było to już tylko mroczne wspomnienie |
Wykorzystując niezłą pogodę i stado trygonów Merkurego dbyłem krótką jak mi się wydawało podróż, celem upolowania języka (jak to określał Sienkiewicz), języka w sprawach medycznych. A że patronem krótkich podróży jest właśnie Merkury, dzisiaj będzie o Merkurym. Podróżowałem autostrado podobnym „czymś” bardziej przypominającym teatr działań wojennych niż drogę. Stąd pierwszy wniosek: W Polsce jest inaczej niż na świecie, gdzie patronem autostrad jest Merkury, w Polsce patronem autostrad jest Mars z Neptunem (Neptun ze względu na wszechobecny bałagan, że się zlituję i innego słowa na „B” nie użyje. Tam zginie więcej naszych niż w Afganistanie, na tym krótkim odcinku. Całe 30 kilometrów, przedzierałem, ale jako stary partyzant przedarłem się do mieściny, w której zjazd z autostrady został dosłownie zamurowany. O mieście tym zwykłem mawiać, że jak się usiądzie w rynku, to nogi się ma w kartoflach. I coś w tym jest bo odcinek do gabinetu lekarskiego był iście of-road hardcore, bez asfaltu. Gabinet tez niezły, lepsze meliny w życiu widziałem. W końcu zaliczyłem na autostradzie krawężnik i felga do prostowania i szczęśliwie powróciwszy, mogę się oderwać od wojny i napisać jak to z Merkurym być powinno, bo raczej nie jest. Chyba, że tak jak pisałem w niedawnym wpisie, Merkury jest ministrem w Ministerstwie Komunikacji i Kręcenia Lodów. Jakby wyrzucić komunikację to by się nawet zgadzało. Skoro tak, skoro na naszych drogach panuje Mars, to jak przeżyje bliskie spotkanie ze służbą zdrowia, jako technokrata wynalazca, zbuduję sobie… czołg i wtedy nasze autostrady straszne mi nie będą.
Ale wracając do Merkurego
niedziela, 6 lutego 2011
| Uraniczne sprawy |
Smutna wiadomość- wypadek Roberta Kubicy, któremu zawsze kibicuję, bez względu na to, czy idzie mu lepiej, czy słabiej. Dlaczego? bo i tak jest najlepszy z naszych i wszelkie negatywne wypowiedzi na forach strasznie mnie irytują. Konsekwencja, upór, talent. To wszystko musi przynieść efekty jeszcze większe niż przynosi do tej pory. Jest godzina 17.30 i komunikatu lekarskiego wciąż nie ma. No przecież nie można siedzieć bezczynnie. Trzeba zobaczyć jak to wygląda. Pisano wiele o swego rodzaju pechu, który prześladuje Roberta Kubice. I nie powiem nic nowego, że głównym hamulcowym był Saturn przez ostatnie lata. We wrześniu 2007 w Horoskopie Roberta Kubicy Saturn wszedł w znak Panny. Do tego utworzył kwadraturę do znaku Strzelca. Saturn hamuje wszystko, czego się tknie. Czy może być gorsza wiadomość dla kierowcy wyścigowego jak dodatkowy saturniczny turbo hamulec? Poniżej prezentuję ilustrację tranzytów Roberta Kubicy na dzień wypadku.
sobota, 5 lutego 2011
![]() |
| "Płomienne zorze budzą mnie ze snu..." |
Znajomość położenia Księżyca w sensie astrologicznym rozpatry-wanego delikwenta, pozwala go zrozumieć, pozwala dowiedzieć się w jaki sposób czuje. Jak widać dzisiaj podejmę trudny temat, temat emocjonalności i wrażliwości człowieczej. Dlaczego trudny?? Ano dlatego że niewątpliwie jestem samcem, niewątpliwie czuję, a kobiety mają generalnie o samcach odmienne zdanie. Przekonałem się o tym czytając blogi i fora dziewczyńskie (tak, tak, takie miejsca są przez nas na bieżąco monitorowane) spotykałem się wielokrotnie z opinią o samcach: „nie żeby „toto” coś czuło”. Czytałem dowcipy w stylu: „Jak nazywa się mężczyzna, który utracił 90% swej inteligencji? - Wdowiec” albo „Kiedy mężczyzna jest wart 2 zł.? - Gdy w "Makro" pcha wózek na zakupy”. No jeszcze taki szkaradny wyczytałem: „Po czym poznać, ze mężczyzna jest podniecony? - Po tym, ze oddycha.” Drogie panie: wstydźcie się. Aaaaa i jeszcze taka wypowiedź: „Po czym poznać, że mężczyzna jest szczęśliwy? - A kogo to obchodzi???” No skandal w rzeczy samej, czyż nie? O opiniach wygłaszanych o biednych samcach, przekonałem się dobitnie, kiedy przez dwa lata, oddając się swojej technokratycznej pasji, dzieliłem pokój z dwiema księgowymi. To co one wygadywały o facetach doprowadziło mnie do desperackiego stanu, w którym przysiągłem, że już nigdy przenigdy z żadną kocicą... Na szczęście szybko mi to minęło. Ok., koniec dokuczania. Pora skończyć ten przydługi wstęp, pora skończyć tę grę wstępną i przejść do sedna, Pora się dowiedzieć jak ocenić emocjonalność delikwenta, delikwentki w horoskopie:
czwartek, 3 lutego 2011
![]() |
| Czy to jest Irys?? |
Wielokrotnie spotykamy się z opiniami, a barany to są takie a siakie, a Strzelce takie bądź takie. Myślę, że nie można tak generalizować. Każdy z nas jest zbudowany z wielu cech i inni chcąc nas scharakteryzować mówią o tych cechach, najbardziej rzucających się w oczy. Podobnie jest ze znakami zodiaku. Jeśli uznamy Skorpiona za specjalistę od seksu i wszelkich ekstremów, to nie może oznaczać, że reszta zodiakalnego zwierzyńca to banda impotentów, same ciepłe kluchy. Ponieważ na polityce u nas zna się każdy, postanowiłem do sprawy podejść politycznie. Całą naszą osobowość potraktujmy jak państwo, zbudujmy rząd z zodiakalnego zwierzyńca. Myślę, że będzie to wytchnienie od wałkowanych wszędzie literek PO PIS PSL SLD. Przyznam się, że ja ich strasznie wszystkich nie lubię, dlatego zaproponuję swoją zodiakalną politykę. Choć na chwilę oderwijmy się od rzeczywistości. Sprawdźmy jakimi dziedzinamy naszego życia władają poszczególni członkowie zodiakalnego zwierzyńca. Do kogu udać się z prośbą, kiedy potrzebujemy okreslonej pomocy
No to zaczynamy. Pierwszym stadium zodiakalnego rozwoju jest:
poniedziałek, 31 stycznia 2011
![]() |
| "Myślę sobie, że ta zima kiedyś musi minąć, a niedopity rum, rozgrzeje jeszcze krew..." |
Przede wszystkim, zanim spojrzę do przodu muszę spróbować zrozumieć horoskop natalny. Przyznam, że nie zawsze mi się udaje. Jestem wręcz przekonany, że część znajomych podrzucili i coś muszą mówić o swojej dacie urodzenia i godzinie. Jest na to jednak wg mnie sensowniejsze wytłumaczenie. Są w moim otoczeniu jednostki, których astrologia się nie ima, tranzyty sobie, a oni prowadzą swój spokojny zywot, ta sama praca, ta sama żona, wszystko jest stałe. Znam też jednostki, które działają jak astrologiczny szwajcarski zegarek. Myślę, że ma na to wpływ społeczeństwo. Jednostki oswojone, usocjalizowane na maksa, wychowane przez żonę czy męża są mocno usocjalizowane. Takim osobom cokolwiek zmieniają ciężkie plutoniczne, bądź uraniczne przejścia. Na drugim biegunie są jednostki dzikie, takie, które swoje pierwotne instynkty naszą jako odzież wierzchnią. Te silne wydawałoby się osobowości i temperamenty, chyba najsilniej odczuwają wpływy astro.
![]() |
| Bardzo tęsknię za latem.. |
Dzisiaj przygoto- wałem dla Was "ściągę" - przewodnik po znaczeniach planet w ujęciu astrologicznym. Nie jest to może całkiem podręcznikowe podejście, ale może dzięki temu lepiej można zagadnienie zrozumieć. Podejście do tematu jest bardzo subiektywne, podobnie jak cała zawartość tego bloga.
Planety to aktorzy, którzy grają swoje zodiakalne role. O tym w jaki sposób je grają decydują znaki zodiaku, w których się znajdują. To zaś jakich dziedzin życia dotykają ich role, mówią nam domy horoskopu w jakich rozgrywają się te dramatyczne sceny. A więc zaparzcie herbaty i oddajcie się, niczym niezmąconej lekturze
niedziela, 30 stycznia 2011
![]() |
| Zatarty widok z poprzedniego życia |
Straszny był ten tydzień, wokół wiele śmierci. Poniedziałek zaczął się morderstwem w sąsiedztwie. Również w poniedziałek zmarł ktoś, kogo osobiście nie znałem, ale dotknęła mnie bardzo wiadomość o tej śmierci. Z tego powodu zupełnie niechronologicznie postanowiłem zacząć od Plutona, skorpiona i ósmego domu. Pluton: władca śmierci i wszelkiego hardcore’u. Symbol seksu ale i zdolności regeneracji. Nie chcę tu pisać teraz o archetypach skorpionów, powielać tego, co w mądrych księgach po wielekroć zostało zapisane, pewnie do tematu wrócę. Chcę napisać jak ja widzę Plutona, Skorpiona, ósmy dom. Pewnie ściągnę na siebie gromy, że tak nie można pisać, ale opiszę moje doświadczenia plutoniczne.
Pluton jest nieunikniony. Można się sprzeciwiać fochom księżyca, opanować nerwowość Merkurego, powstrzymać wojowniczego Marsa, ale przed plutonem nie ma ucieczki. Kto próbuje walczyć z Plutonem, skazany jest na przegraną.
Pluton jest nieunikniony. Można się sprzeciwiać fochom księżyca, opanować nerwowość Merkurego, powstrzymać wojowniczego Marsa, ale przed plutonem nie ma ucieczki. Kto próbuje walczyć z Plutonem, skazany jest na przegraną.
sobota, 29 stycznia 2011
![]() |
| Zima w moim ogrodzie... |
K
im jestem, dokąd zmierzam? iluż ludzi zadaje sobie właśnie takie pytanie. Jakie są moje unikalne talenty, a czego mam unikać? Dla mnie pomijając prognostykę to jest największy dar astrologii, że dostaję narzędzie do takich przemyśleń. Nie trzeba wszystkiego wymyślać od początku. Opierając się na symbolice zodiakalnej możemy zrozumieć i poznać siebie, zyskać spokój. Czy chcę wiedzieć co mnie czeka? Chyba nawet nie, ale chcę wierzyć, że czarna chmura, która nade mną zawisła odejdzie, chcę ją widzieć, żeby wiedzieć z czym walczę. Czy wiem kim jestem? Przez wiele lat poniższy tekst był moim manifestem duchowym:
im jestem, dokąd zmierzam? iluż ludzi zadaje sobie właśnie takie pytanie. Jakie są moje unikalne talenty, a czego mam unikać? Dla mnie pomijając prognostykę to jest największy dar astrologii, że dostaję narzędzie do takich przemyśleń. Nie trzeba wszystkiego wymyślać od początku. Opierając się na symbolice zodiakalnej możemy zrozumieć i poznać siebie, zyskać spokój. Czy chcę wiedzieć co mnie czeka? Chyba nawet nie, ale chcę wierzyć, że czarna chmura, która nade mną zawisła odejdzie, chcę ją widzieć, żeby wiedzieć z czym walczę. Czy wiem kim jestem? Przez wiele lat poniższy tekst był moim manifestem duchowym:
piątek, 28 stycznia 2011
M
inęło już wiele lat, odkąd pierwszy raz spojrzałem w gwiazdy inaczej. Tak naprawdę kiedyś, tak ze dwa życia temu, bo koty jak wiadomo mają 7 żyć, a więc tak ze dwa życia temu nawet wyśmiewałem się z astrologi i wszelkich spraw których nie rozumiałem. Pewnego dnia pojawili się nowi sąsiedzi. Nie dość, że na codzień stosowali hipnozę, jakieś łyżeczki wyginali, biegali po rozżarzonych węglach to jeszcze astrologia. Było to w czasach starożytnych komputerów. Ponieważ sami takiego nie posiadali przybiegli do mnie, żebym im taki program wgrał.
inęło już wiele lat, odkąd pierwszy raz spojrzałem w gwiazdy inaczej. Tak naprawdę kiedyś, tak ze dwa życia temu, bo koty jak wiadomo mają 7 żyć, a więc tak ze dwa życia temu nawet wyśmiewałem się z astrologi i wszelkich spraw których nie rozumiałem. Pewnego dnia pojawili się nowi sąsiedzi. Nie dość, że na codzień stosowali hipnozę, jakieś łyżeczki wyginali, biegali po rozżarzonych węglach to jeszcze astrologia. Było to w czasach starożytnych komputerów. Ponieważ sami takiego nie posiadali przybiegli do mnie, żebym im taki program wgrał.
Od tego momentu coraz mniej czasu spędzałem z komputerem, oni przy nim siedzieli, a ja złapałem bakcyla.
Astrologia stała się dla mnie ucieczką od technokratycznego świata, w świat magii, w świat mitologii, stała się niezbędną mi do życia dawką humanizmu.
Kontakt z moimi sąsiadami się urwał,
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Obserwatorzy
Etykiety
Fotki
Fotografie umieszczone w postach są mojego autorstwa. Jeśli podobają Ci się, to bardzo mi miło. Jeśli chciałbyś, chciałabyś je gdzieś opublikować, wykorzystać poprostu napisz do mnie. Niniejszy blog absolutnie nie jest platformą sprzedaży tych zdjęć, ale jeśli poczujesz nieodpartą potrzebę wykorzystania ich, za miskę mleka lub jakiś barter napewno wyrażę zgodę. Posiadam w pełni profesjonalne rozdzielczości tych zdjęć, do wykorzystania również w poligrafi. Fotki nie były jak dotąd publikowane. Ale jak znajdę fotki w sieci, użyte bez mojej zgody i podania źródła, sierść się posypie :) Będzie mi miło jeśli użyjesz ich jako tapety swojego pulpitu i miło mnie przy tym wspomnisz, ale publikacje to sam, sama rozumiesz, że to inna inszość
Czarny Kot - autor fotek
Moja lista blogów
-
Witaj, świecie! - Witaj na swoim nowym blogu! Bardzo się cieszymy, że jesteś z nami! To jest pierwszy, przykładowy wpis. Możesz go usunąć logując się do Kokpitu i wybierając...11 lat temu
-
-











