Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Merkury. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Merkury. Pokaż wszystkie posty
środa, 9 lutego 2011
![]() |
| Oby było to już tylko mroczne wspomnienie |
Wykorzystując niezłą pogodę i stado trygonów Merkurego dbyłem krótką jak mi się wydawało podróż, celem upolowania języka (jak to określał Sienkiewicz), języka w sprawach medycznych. A że patronem krótkich podróży jest właśnie Merkury, dzisiaj będzie o Merkurym. Podróżowałem autostrado podobnym „czymś” bardziej przypominającym teatr działań wojennych niż drogę. Stąd pierwszy wniosek: W Polsce jest inaczej niż na świecie, gdzie patronem autostrad jest Merkury, w Polsce patronem autostrad jest Mars z Neptunem (Neptun ze względu na wszechobecny bałagan, że się zlituję i innego słowa na „B” nie użyje. Tam zginie więcej naszych niż w Afganistanie, na tym krótkim odcinku. Całe 30 kilometrów, przedzierałem, ale jako stary partyzant przedarłem się do mieściny, w której zjazd z autostrady został dosłownie zamurowany. O mieście tym zwykłem mawiać, że jak się usiądzie w rynku, to nogi się ma w kartoflach. I coś w tym jest bo odcinek do gabinetu lekarskiego był iście of-road hardcore, bez asfaltu. Gabinet tez niezły, lepsze meliny w życiu widziałem. W końcu zaliczyłem na autostradzie krawężnik i felga do prostowania i szczęśliwie powróciwszy, mogę się oderwać od wojny i napisać jak to z Merkurym być powinno, bo raczej nie jest. Chyba, że tak jak pisałem w niedawnym wpisie, Merkury jest ministrem w Ministerstwie Komunikacji i Kręcenia Lodów. Jakby wyrzucić komunikację to by się nawet zgadzało. Skoro tak, skoro na naszych drogach panuje Mars, to jak przeżyje bliskie spotkanie ze służbą zdrowia, jako technokrata wynalazca, zbuduję sobie… czołg i wtedy nasze autostrady straszne mi nie będą.
Ale wracając do Merkurego
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Obserwatorzy
Etykiety
Fotki
Fotografie umieszczone w postach są mojego autorstwa. Jeśli podobają Ci się, to bardzo mi miło. Jeśli chciałbyś, chciałabyś je gdzieś opublikować, wykorzystać poprostu napisz do mnie. Niniejszy blog absolutnie nie jest platformą sprzedaży tych zdjęć, ale jeśli poczujesz nieodpartą potrzebę wykorzystania ich, za miskę mleka lub jakiś barter napewno wyrażę zgodę. Posiadam w pełni profesjonalne rozdzielczości tych zdjęć, do wykorzystania również w poligrafi. Fotki nie były jak dotąd publikowane. Ale jak znajdę fotki w sieci, użyte bez mojej zgody i podania źródła, sierść się posypie :) Będzie mi miło jeśli użyjesz ich jako tapety swojego pulpitu i miło mnie przy tym wspomnisz, ale publikacje to sam, sama rozumiesz, że to inna inszość
Czarny Kot - autor fotek
Moja lista blogów
-
Witaj, świecie! - Witaj na swoim nowym blogu! Bardzo się cieszymy, że jesteś z nami! To jest pierwszy, przykładowy wpis. Możesz go usunąć logując się do Kokpitu i wybierając...11 lat temu
-
-

